piątek, 16 stycznia 2015

Prolog


Więc… zacznę od początku.

Jestem Harry. Tak, ten sam, który wszystko schrzanił.
Miałem najlepszego przyjaciela? Tak, chyba można było to tak nazwać. I co z tego, jak go straciłem.
Wszystko stało się tak nagle, do teraz wspomnienia mi się mieszają.
Próbowałem ją odbudować, w głębi serca wierzę, że oboje próbowaliśmy. Niestety, żaden z nas nie wiedział, że już nigdy nic nie będzie takie samo. Że to już nie powróci. W końcu jestem sam sobie winien.
Ale… każdy koniec jest początkiem czegoś nowego, prawda? Mam na myśli, że wystarczy się pogodzić z losem i iść dalej. Więc dlaczego nie potrafię zapomnieć? Dlaczego on wciąż siedzi w mojej głowie?
__________________

Wow, chyba pobiłam rekordy w długości prologu xd. Do rzeczy. Mam nadzieję, że w minimalnym stopniu Was to zaciekawiło (nie oszukujmy się- wiem, że nie) i że nie skreślicie go od razu. Rozdział będzie późno, nawet później niż późno, bo piszę kilka(naście) blogów na raz i zwyczajnie nie mam czasu. Proszę o wyrozumiałość.

See ya soon!

xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K